O nowennie pompejańskiej dowiedziałem się od znajomej rodziców, ale nie byłem do niej przekonany. Później gdy byłem w największym kryzysie w tym roku, na Instagramie zobaczyłem krótki filmik pewnego Ojca, w którym wspomniał właśnie o nowennie pompejańskiej.
Wtedy uwierzyłem w jej moc i zacząłem ją odmawiać. We wrześniu rozstaliśmy się z dziewczyną po czterech latach związku. Wszystko wydarzyło się z mojej winy. Nie spodziewałem się takiego obrotu wydarzeń, bo planowaliśmy jeszcze do niedawna wspólne życie. Nierozwiązane problemy z przeszłości dały o sobie znać i moja nieumiejętność przebrnięcia przez nie – długa historia.
Uwierzyłem w moc nowenny pompejańskiej i pomyślałem, że dzięki niej odbuduję związek i naprawię problemy, z którymi się borykałem i które to problemy zniszczyły ten związek. W pierwszej kolejności modliłem się o przebaczenie i pojednanie z nią. Podczas modlitwy nachodziło mnie dużo zwątpień przeplatanych nadzieją – nie wiedziałem bowiem, czy zasługuję na to, o co się modlę. W międzyczasie spotykaliśmy się jeszcze, co nie pomagało w uspokojeniu emocji.
W 53. dniu nowenny pompejańskiej spotkaliśmy się. W połowie spotkania byłem pełen obaw, że nawet przyjaźń z nią się nie uda. Nie byłem w stanie pozbyć się tak ważnej osoby z mojego życia. Później rozmowa przybrała zupełnie inny przebieg. Popłakaliśmy się oboje, wysłuchaliśmy nawzajem i moim zdaniem to właśnie dzięki wstawiennictwu Maryi. Ostatecznie przyjaźnimy się i o dalszym związku raczej nie ma mowy, ale gdyby nie nowenna pompejańska, moglibyśmy w ogóle o sobie zapomnieć i pozbyć się nawzajem z naszego życia. Wiele par rozstaje się w złej atmosferze, a my dzięki wstawiennictwu Maryi kończymy relację w zdrowy sposób.