Szósty tom audiobooka „Historia sanktuarium w Pompejach”, w którym św. Bartolo Longo opisuje kolejny etap budowy nowej świątyni w Pompejach, nowe trudności, ale i nieoczekiwane pomoce z Nieba, które umożliwiły z czasem powstanie tego wszystkiego, co możemy oglądać po dziś dzień.
Poniżej znajdziesz kolejne rozdziały z Księgi 6. Pamiętaj, że czytany audiobook pochodzi z książki „Historia sanktuarium w Pompejach„. Boska epopeja powstaje dzięki zbiórce na stronie www.wdowigrosz.pl. Wesprzyj i Ty!
Rozdział I. Koniec roku 1876, Kardynał Riario Sforza, papieże Pius IX i Leon XIII
Po zakończeniu prac polowych Bartolo wraz z hrabiną de Fusco wyruszyli do Neapolu, aby zbierać datki od rodzin szlacheckich i mieszczańskich. W listopadzie odbyła się audiencja u kardynała Sisto Riario Sforzy, który, dowiedziawszy się o cudach i postępach budowy, wpisał własnoręcznie ofiarę na rzecz kościoła i zapewnił wsparcie swoim autorytetem. Plany wyjazdu do papieża Piusa IX zostały odłożone za radą biskupa Formisano, który podkreślił, że kościół ma służyć nie tylko bogatym, lecz także ubogim i opuszczonym.
Rozdział II. Pierwsze miesiące 1877 roku
Na początku 1877 roku wznowiono wizyty u rodzin, które wcześniej zadeklarowały wsparcie na budowę świątyni w Pompejach. Pierwszymi darczyńcami była pobożna rodzina markizy Filiasi di Somma, która wprowadziła inicjatorów projektu w kręgi neapolitańskiej arystokracji. Opowiadano o cudach, jakie Matka Boża uczyniła dla budowanej świątyni, a także o darach ofiarowanych przez wiernych, w tym pierwszym kielichu, ornacie i srebrnej puszce na komunikanty. Markiza, inspirując się nabożeństwem piętnastu sobót miesiąca, przekazała książeczkę, którą autor postanowił przekształcić w pełny przewodnik modlitewny.
Wznowienie prac budowlanych napotkało trudności, m.in. ze względu na ograniczoną dostępność wozów do transportu kamieni wulkanicznych. Rozwiązaniem było otwarcie kamieniołomu Scardoni i budowa ścieżki do wydobycia kamieni, co umożliwiło przygotowanie fundamentów i posadzki świątyni.
Równocześnie kontynuowano zbiórki ofiar w Neapolu, co w krótkim czasie przyniosło 40 tysięcy lirów. W marcu 1877 roku hrabina de Fusco otrzymała pierwszy duży datek – 100 lirów od markizy Ruffo di Guidomandri. W maju tego samego roku kardynał Antonelli przelał 50 tysięcy lirów na budowę kościoła, co potwierdziło Boże błogosławieństwo dla dzieła. Przykład ofiar i cudów wskazywał na rosnące poparcie dla budowy oraz sukces inicjatywy prowadzonej z wiarą i pobożnością.
Rozdział III. Ciemność i trudności. Nowe próby
Bartolo opisuje swoje początkowe poczucie entuzjazmu i pewności w realizacji budowy świątyni w Pompejach, przypominając sobie lekcję pokory, jaką dał mu Bóg, podobnie jak Piotrowi Apostołowi. W maju 1877 roku pojawiła się niepewność związana z cudami w Boscoreale – cztery kilometry od Pompejów – co budziło obawy, że ofiary i zainteresowanie wiernych mogłyby przenieść się tam, zagrażając dziełu pompejańskiemu. Biskup Formisano zrezygnował z finansowej odpowiedzialności za budowę, ograniczając się do udzielania rad i wsparcia moralnego, pozostawiając całość ciężaru na Bartolu.
W tej trudnej sytuacji Autor zdecydował się zwrócić do mediów katolickich, by rozpowszechnić informację o budowie kościoła, lecz natrafił na wysokie opłaty i brak współpracy ze strony lokalnych dzienników. Ostatecznie pomoc przyszła z Turynu, dzięki prestiżowemu „L’unità cattolica”, gdzie artykuł o świątyni, napisany nieodpłatnie przez literata G. Tassoniego, pozwolił szeroko rozpropagować wiadomość wśród katolickich rodzin i arystokracji we Włoszech i za granicą.
Rozdział IV. Kościół św. Katarzyny w mieście Chiaia
24 maja, w święto Maryi Wspomożycielki wiernych, Bartolo udał się do kościoła św. Katarzyny w Chiaii, by dzięki wsparciu ojca Carlo Rossiego i zamożnych wiernych rozpowszechnić informację o budowie świątyni w Pompejach. Wśród obecnych znalazły się wpływowe i pobożne osoby, takie jak markiza Irene Imperiali, księżna Castronuovo czy pan Giulio Rocca z rodziną, które mogłyby wesprzeć dzieło. Autor napotkał jednak opór rektora kościoła, który nie pozwolił na zbiórkę ani rozdawanie ulotek. Pomimo upokorzenia i dezorientacji, młody adwokat nie zrezygnował i obserwował kazanie ojca Rossiego, szukając sposobu, by dotrzeć do wiernych. Po zakończeniu nabożeństwa stanął przy wyjściu z kościoła, rozdając ulotki i informując przechodzące damy o budowie świątyni dla biednych mieszkańców Pompejów. Jedna z kobiet, Raffaela Scala, poruszona treścią ulotki, postanowiła wesprzeć inicjatywę i ufundować pierwszy ołtarz. Nie znając wszystkich szczegółów budowy ani autora ulotek, rodzina podjęła decyzję zaufania i gorliwości serca. Bartolo, mimo trudności i poczucia osamotnienia, postanowił kontynuować prace w Pompejach oraz dokończyć książkę „Piętnaście sobót różańca”, by szerzej rozpowszechnić dzieło, które napotykało przeszkody w Neapolu.
Rozdział V. 15 sierpnia 1877 roku
Spadek datków na kościół pompejański budził obawy o opatrzność i wierność darczyńców, lecz Bartolo dostrzegał w tym próbę wiary i dowód potęgi Matki Bożej. W tym czasie wydano pierwszą edycję książki „Piętnaście sobót różańca” (15 sierpnia 1887), a następnego dnia pewna kobieta z trzeciego zakonu dominikańskiego miała sen, w którym widziała ukończony i wspaniały kościół pompejański. W świątyni znajdowali się znani i nieznani bracia i siostry zakonu, a zstąpiła do nich Maryja wraz z młodzieńcem, który przekazał im bogato zdobioną księgę z imionami wszystkich uczestników dzieła. Kobieta zobaczyła swoje imię zapisane złotymi literami, co pocieszyło ją i utwierdziło w modlitwie. Matka Boża zachęciła do praktykowania nabożeństwa piętnastu sobót różańca, obiecując liczne łaski i wskazując na konsekwencje duchowe dla tych, którzy zaniedbują praktykę.
Rozdział VI. Spełnienie obietnicy
Książka „Piętnaście sobót różańcowych”, wydana 15 sierpnia 1887 roku, natychmiast zdobyła popularność, rozpowszechniając nabożeństwo różańcowe na całym świecie. Jej liczne wydania i tłumaczenia przyczyniły się do duchowego odrodzenia, wielu nawróceń i wzrostu chrześcijańskiego miłosierdzia w rodzinach katolickich. Dzięki funduszom pozyskanym z jej sprzedaży możliwe było także założenie sierocińca. W październiku 1877 roku Maryja obdarzyła wiernych kolejnymi łaskami. Szczególne było uzdrowienie Baldassarre Florio, ciężko chorego chłopca, po modlitwach matki przy figurce Matki Bożej Pompejańskiej. To wydarzenie potwierdziło moc różańca i znaczenie kultu Maryi w Pompejach. Budowa świątyni rozwijała się dynamicznie dzięki zaangażowaniu wiernych i hojności darczyńców, a każda ofiara – od złotej obrączki po srebrne naczynia – wzbogacała ołtarz i wnętrze kościoła. Świątynia stała się symbolem duchowej obecności Maryi, miejscem cudów, modlitwy i edukacji religijnej, gdzie wierni, zarówno patrycjusze, jak i ludzie prostego stanu, uczestniczyli w modltwie i doświadczali opieki Królowej Różańca.