Kolejny raz podjęłam się nowenny pompejańskiej w intencji nawrócenie męża i pierwszy raz udało mi się ją odmówić w sposób ciągły i do końca. Otrzymałam łaski, Matka Boża jest przy mnie. Relacje z moimi rodzicami a mężem się poprawiły a było bardzo źle, coś na co nie było szans się wydarzyło.
Rodzicie byli u nas na rodzinnym obiedzie, tata mój lepiej się zachowywał na spotkaniu nie denerwował męża swoim pomysłami i propozycjami pomocy, na które wcześniej mąż źle reagował.
Ponadto jak się modliłam otrzymałam takie słowa (myśli) niech odmówić tą modlitwę a będzie uratowany . Wiedziałam że chodzi o męża i modlitwa ta to była taka mała modlitwa do św Charbela którą miałam z tyłu obrazka, który bym w prezentach na chrzciny córki i był ten obrazek w pokoju dziecięcym. A więc dałam te modlitwę mężowi i poprosiłam żeby odmówił, wziął. Za jakiś czas przyszedł do mnie wieczorem jak leżałam w łóżku i zapytałam go czy odmówił już te modlitwę i powiedział że tak. Potem radość i w głowie myślę „jest uratowany”. Cieszę się że zostałam zapewniona że On się nawróci teraz muszę cierpliwie czekać aż to się stanie widoczne, ale ufam mocno że tak się stanie i będzie pięknie.
W trakcie nowenny pompejańskiej i po niej niestety moje zdrowie się posypało mam problemy z kręgosłupem ale to cierpienie ofiarowałam wielokrotnie w intencji nawrócenia męża.
Teraz odmawiam kolejną nowennę pompejańską w intencji uzdrowienia duchowego rodziców męża, bo mąż nie ma z nimi kontaktu, a oni cierpią bo nie mogą się widzieć z wnukami. Jak ja skończę to już wiem że znów zacznę kolejna pewnie znów za męża, bo czasem jest bardzo ciężko ale muszę go przetrwać . To nie potrwa długo bądź dobrej myśli – te słowa są ze mną , chyba właśnie Niepokalana do mnie to chciała powiedzieć. Dziękuję Ci kochana moja Niepokalana Matko.