Chciałabym opisać swoje świadectwo wpływu Nowenny Pompejańskiej na moje życie. 3 lata temu zaszłam w ciążę. Wszystko przebiegało prawidłowo. Gdy w styczniu urodziłam córkę już w szpitalu czułam, że dzieje sie ze mną coś złego. Nie miałam uczucia miłości do córki. Źle sie czułam. Miałam ataki paniki, ciągle płakałam, nie cieszyłam sie z dziecka. Wyszłam do domu w takim stanie.
Myślałam, że to hormony i że samo minie. Niestety nie mijało. Przestałam całkowicie spać. Dopadła mnie okropna bezsenność. Wytrzymałam tak 2 miesiące aż postanowiłam zgłosić sie do psychiatry. Dostawałam leki na bezsenność, ale żadne mi nie pomagały, nawet takie po których powinnam spać przynajmniej te 4-5 godzin. Szukałam kolejnego lekarza, kolejne leki i znowu nic. Sen przestał dla mnie dosłownie istnieć.
Dziecko miało już 14 miesięcy a ze mną dalej było bardzo źle…. Na wiosnę dostałam załamana nerwowego. Było to już całkowicie chyba z tej bezradności, braku snu i braku poprawy w leczeniu. Postanowiłam wtedy zacząć odmawiać Nowennę Pompejańską. W ostatnich dniach Nowenny przeszłam najgorszy epizod w moim życiu. Przestałam jeść, odzywać sie do kogokolwiek… myślałam, ze nie dam rady skończyć tej Nowenny.
Ostatniego dnia, mimo ze byłam w tragicznym stanie mąż postanowił zawieźć mnie do rodziny do Warszawy. Gdy najbliższy zobaczyli w jakim stanie jestem bardzo sie przejęli. Bratowa wpadła na pomysł, ze napisze maila do pewnego profesora psychiatrii. Opisała tam w jakim tragicznym stanie jestem, jakie leki brałam i że nic na mnie nie działa i ze prosi o pomoc. To była niedziela. Ten profesor odpisał na tego maila, że przyjmnie mnie juz kolejnego dnia bez kolejki! Gdzie na wizyty do niego czeka sie kilka miesięcy. Poczułam, że to jakiś cud. Dostałam wiary, że on mi pomoże.
Wszystko zadziało sie ostatniego dnia Nowenny Pompejańskiej. Kolejnego dnia pojechałam na wizytę. To byl juz 4 psychiatra u którego byłam. Jako jedyny nie skupił sie tylko na mojej bezsenności i nie dał leków na to. Stwierdził depresję poporodową i takie leki mi wypisał. Juz po 2 tyg od wizyty mój stan sie poprawił a sen zaczął powoli wracać! Wierzę, że to Matka Pompejańska wstawiła sie za mną i w ostatnim dni Nowenny pomogła w moim problemie za co jestem ogromnie wdzięczna.