To juz któraś z kolei Moja nowenna i wiem już jedno że sprawy które wydawały mi się nie do przeskoczenia dzięki wierzę nadziei zaufaniu i zawierzeniu najświętszej panience po malutku sie prostują…
Czasami trzeba poczekac i przeczekać ale na pewno nie zniechęcać się…czas i cierpliwość działają cuda..są momenty trudne i czasami myślę sobie że czym więcej się modlę to bardziej się wszystko komplikuje i dopada mnie zniechęcenie i strach ale po chwili przechodzi i wraca nadzieja na lepsze jutro …wiem jedno że tylko modlitwą mogę pomóc moim bliskim bo na nic więcej nie mam już wpływu..