Chciałabym się podzielić historia jaka miała miejsce 7 lat temu w mojej rodzinie. Mąż w wieku 35 lat miał problemy urologiczne więc udał się do lekarza. Po wykonaniu wszystkich badań diagnoza wskazała na nowotwór. Później była operacja, badania,chemioterapia i bardzo słaby stan psychiczny męża. W tym czasie ,,przypadkowo,, natknęłam się w internecie na nowennę pompejańską. Pobiegłam do męża i wykrzyknełam że Matka Boża go uzdrowi.I tak zaczęliśmy odmawiać różaniec. Mąż sobie a ja sobie. W tym czasie wyniki badań były raz lepsze,raz gorsze. Ostatecznie zakończyło się całkowitym wyzdrowieniem. To było 7 lat temu. Od tamtej pory staramy się codziennie odmawiać cały różaniec. Ja wiem że to uzdrowienie jest zasługą Matki Najświętszej.I bardzo jej za to dziękuję.
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
0 komentarzy
najnowszy