Moja żona straciła pracę w lipcu. Zacząłem modlić się kolejną już moją nowenną pompejańską o dobrą pracę dla niej. W międzyczasie poszła na kurs podnoszący kwalifikacje który kończył się egzaminem.
Pojechałem przed tym egzaminem do Częstochowy ofiarować Matce Bożej moją żonę i pomyślność w zdaniu tego egzaminu. Był on trudny i niewiele osób go zdało ponieważ trzeba było mieć z każdej z 3 części min. 60% punktów. Moja żona zdała z ogólnym wynikiem 64%. Pracy jeszcze nie znalazla. Zajmuje się naszym małym synkiem. Wiem że to dzięki wstawiennictwu Maryi udalo się tego dokonać.
Obecnie jestem sam w ciężkiej sytuacji ponieważ w mojej pracy źle się dzieje i za chwilę mogę zostać zwolniony ale modlę się do Maryi aby pomogła mi jakoś wybrnąć z tej ciężkiej sytuacji w której się znalazłem, bo zostaniemy bez środków do życia. Mocno wierzę że z jej pomocą wszystko można przezwyciężyć.
Odkąd usłyszałem o Nowennie Pompejanskiej różaniec stał mi się bardzo bliski. Noszę go na codzień w kieszeni kurtki i odmawiam wszędzie: w drodze do pracy, podczas spacerów, jadąc pociągiem czy samochodem. Zgodnie z obietnicą Maryi, która powiedziała że odmawiających różaniec nigdy nie zostawi i będzie zawsze wsparciem.
Módlcie się, proście a będzie wam dane. Czasami w sytuacji beznadziejnej możesz zwrócić się do Maryi która napewno nie zostawi Cię samego.