Chciałabym podzielić się moją wielką radością z wysłuchania próśb przedstawionych w Nowennie Pompejańskiej. Odmawiałam ją jakiś czas temu dwukrotnie. Pierwszy raz w intencji przyjaciela mojego syna, u którego zdiagnozowano nowotwór w kolanie. Młody człowiek z sukcesem przeszedł chemio- i radioterapię.
Wiem, że została utworzona grupa znajomych i przyjaciół, którzy odmawiali modlitwę za niego. Nowennę Pompejańską odmawiał także mój syn. Mogę dodać, że w tym czasie żona chorego spodziewała się dziecka. Z Bożą pomocą przebrnęli przez wszystko szczęśliwie i Antek urodził się pomyślnie. Młody tato wyzdrowiał.
Drugi raz odmawiałam Nowennę Pompejańską prosząc o pomoc dla mojego męża, który cierpiał z powodu zwyrodnienia stawu biodrowego. Był już umówiony na termin wszczepienia endoprotezy. Mąż pracuje ciężko jako ogrodnik. Zdarzało się, że obserwowaliśmy, jak po powrocie z pracy z trudem się poruszał. Podjęłam modlitwę Nowenną Pompejańską. Dolegliwości pomniejszyły się do tego stopnia, że mąż odwołał zabieg wszczepienia endoprotezy. Poprawa jest widoczna, choć nie zostało to specjalnie udokumentowane medycznie.
Jestem ogromnie wdzięczna Maryi za Jej miłosierdzie i pomoc. Dziękuję Bogu Wszechmogącemu za wysłuchanie próśb o cud uzdrowienia.