Nowenna pompejańska

Zawierz swój problem Maryi

Teresa: Szukanie męża i problemy finansowe

5 8 głosów
Oceń wpis

Pisałam swoje świadectwo jakieś 9 lat temu. Byłam panną, miałam już 46 lat, 23letnią córkę, która miała wyjechać na stałe za granicę i ciągle mi powtarzała: „mamo znajdź sobie kogoś bo ja wyjadę i zostaniesz tutaj sama”. W pewien sposób zostałam zmuszona do poszukiwań.

Poznałam przez internet mężczyznę, który kompletnie nie nadawał się do związku. Takie poszukiwania trwały pół roku. O Nowennie Pompejańskiej dowiedziałam się przez Internet, trafiłam na tą stronę ze świadectwami. Zaczęłam odmawiać Nowennę Pompejańską. W swojej intencji podałam, jakiego mężczyzny szukam. Zapisałam to wszystko na kartce. Kiedy przeczytałam na głos stwierdziłam, że taki ktoś nie może istnieć, to jest niewykonalne, ale zaufałam Matce Bożej i zaczęłam odmawiać różaniec. Potem poznałam innego mężczyznę pana Z. Miałam taką zasadę, że kiedy nawiązałam z kimś kontakt, to nie pisałam z innym mężczyzną. I… nie wiem jak to opisać, bo sytuacja była naprawdę dziwna.

Umówiła się na rozmowę przez skypa z panem Z. Pisaliśmy smsy, dzwoniliśmy do siebie a kiedyś napisałam do niego smsa (pamiętam, że to był czwartek) ustalając godzinę połączenia na skypie na sobotę, a on nie odpisał. Napisałam jeszcze raz w piątek. Nie odpisał, więc zadzwoniłam, a on nie odebrał telefonu. Uznałam, że nie chce utrzymywać ze mną kontaktu. Miał takie prawo. W tym samym czasie, a byłam w połowie odmawiania części dziękczynnej Nowenny Pompejańskiej, napisał do mnie mój obecny mąż Mariusz. Skoro pan Z nie odezwał się to odpisałam do Mariusza. Zaczęliśmy korespondować, rozmawiać przez telefon. Dziwne było to, że po tygodniu pan Z napisał do mnie smsa z zapytaniem dlaczego do niego nie piszę, czy się na niego obraziłam. Odpisała, że poznałam kogoś i zakończyłam znajomość z panem Z. Byłam naprawdę zdziwiona, bo gdyby pan Z do mnie wtedy odpisał, gdybyśmy się umówili na skypa, to ja nie odpisałabym do Mariusza.

To nie była sprawa przypadku. A nasza znajomość z Mariuszem rozwijała się. Wierzę w cuda, ale poznając go coraz bliżej doznałam całkowitego szoku, bo ten człowiek, był dokładnie taki, o jakiego prosiłam. To jest niesamowite, bo moje szczegółowe dane co do charakteru „mojego przyszłego męża” niemalże się wykluczały. Z Mariuszem jesteśmy razem ponad 9 lat, a od ponad 2 lat jesteśmy małżeństwem i codziennie patrząc na mojego męża dziękuję Bogu za taki Dar. Ja i Mariusz mieliśmy naprawdę trudne sytuacje finansowe (byliśmy zadłużeni po uszy). Po 2 latach znajomości zaczęliśmy wspólnie odmawiać Nowennę Pompejańską w intencji rozwiązania naszych problemów finansowych. Czekaliśmy na to trochę (nie pamiętam dokładnie, jak długo czekaliśmy, ale nie otrzymaliśmy tej łaski od razu). I nagle nasze finanse zaczęły się poprawiać, a w chwili obecnej jesteśmy w stanie nawet pomóc naszym najbliższym. Siła Nowenny Pompejańskiej, siła Matki Bożej jest nieoceniona.

Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
11 komentarzy
najnowszy
najstarszy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Piotr
28.11.24 21:59

Bardzo ładne świadectwo, a komentarze takie jak Yellow są nie na miejscu. Nie sądźmy, zostawmy to Panu Bogu.

Yellow
28.11.24 10:00

Napisz miła pani świadectwo do końca. Bo w tej wersji ktora jest to jest antyswiadectwo. Jestescie razem 9lat? I tylko 2 lata to malzenstwo? A pozistale 7lat to co? Chodziliscie jak licealisci za rączke bo nie macie matury, bo musicie isc na studia, bo musicie znalezc srodki finandowe do zycia? I teraz nie jest czas na slub? Mysle ze przez 7 lat zyli panstwo jak maz i zona, tyle ze bez slubu. Proszę to doprecyzowac. Bo jesli tak, to nie jest to zadne swiadectwo. Modlic sie, odprawiac rozanxe a z drugiej strony miec wywalone na naukę i przykazania Boze. Nie… Czytaj więcej »

mena
02.12.24 12:08
Odpowiada na wpis:  Yellow

Nie wiem czy masz świadomość, ale popełniając jeden grzech czlowiek jest winny wszystkich grzechow, także grzesznikami są wszyscy beż wyjątku.Ty także.
Ludzie dzielą się tylko na faryzeuszy i celników, ot taka różnica.
A Pan Bóg będzie każdego sądził.
Nie sadz a nie będziesz sadzona.

Yellow
03.12.24 19:47
Odpowiada na wpis:  mena

To Ty jestes faryzeuszem czy celnikiem?? Skoro nic poza nie ma… molejna jakas glypia teoria.
Popelniajac jeden grzech jestem winna wszystkich grzechow? Ze co??? Twoich tez??? Skad ty to wzielas? Gdzie to jest w Pismie napisane??? A tymczasem… Kosciol twierdzi ze nie ma czegos takiego jak grzechy pokoleniowe…
Nie wiem co bierzecie, ale bierzcie polowe bo wyraznie wam szkodzi. Spadam stad, bo nic mnie tak od Boga nie odciąga jak ludzie wierzacy i kosciol ktory sam placze sie w nauczaniu.

Urszula
04.12.24 01:21
Odpowiada na wpis:  Yellow

Yellow, módl się o wypełnienie się woli Bożej w twoim życiu.

Yellow
04.12.24 20:47
Odpowiada na wpis:  Urszula

Co ty wiesz? Tylko wola Boza dzieje sie w moim zyciu. Wiec swoje madrosci zachowaj dla siebie.

Joanna
04.12.24 23:00
Odpowiada na wpis:  Yellow

Jak można tak skomentować czyjeś, z serca płynące, świadectwo? Po co tu jesteś? Żeby oceniać czyjeś życie? Snuć domysły?

Yellow
05.12.24 09:52
Odpowiada na wpis:  Joanna

Skoro ktos wysyla swoje swiadectwo do internetu i skoro pod nim jest miejsce na komentarz, to znaczy ze mogę wyrazic swoją opinię. Czyz nie? Prosze powiedziec adminowi aby usunal dodawanie komentarzy albo nie puszczal komentarzy takich jak moje 🙂 Jakie domysly droga pani?? W jakim ty swiecie zyjesz?? Czy zyjesz tak samo jak oni? I dlatego zabolal cie moj komentarz?? Swiat ren kreci sie wokol seksu. A ludzie po 40 nie beda chodzic za racze 7 lat. Z dwoch powodow. Bo nie ma juz na to czasu. Bo seks dawno juz znają. Natomiast rzeczywiscie, jest dzisiaj takie przyzwolenie i koscielne… Czytaj więcej »

Róża
07.12.24 11:10
Odpowiada na wpis:  Yellow

Jak możesz sobie w ogóle uzurpować prawo do oceniania czyjegoś życia i wchodzić do łóżka obcym osobom? Niestety woli Bożej w twoim życiu nie ma, z dwóch powodów: jesteś niezwykle zgorzkniała, zapewne bardzo samotna i cyniczna. Po drugie mnóstwo w tobie pychy. Większość ludzi sie modli i „odprawia różańce” i grzeszy – księża także. Nawet papież i święci. Pewnie zachodzisz w głowę, dlaczego jesteś sama – no i masz odpowiedź. Faryzeizm to nie jest droga do Boga. Przypominasz mi tego faryzeusza z ewangelii świętego Łukasza, który siedział sobie dumnie w kościele i cieszył się, że nie jest jak ten celnik.… Czytaj więcej »

Yellow
08.12.24 21:44
Odpowiada na wpis:  Róża

Co innego modlic sie i zgrzeszyc niechcący, z wlasnej slabosci, z wlasnej ulomnosci . Pozałować tego, nsprawic zlo. A co innego modlic sie i grzeszyc uwarzając ze wszyscy sa grzesznikami wiec i mi wolno. Uwazając ze Bog i tak przebaczy, bo jest przeciez milosierny. Lekcewaząc Boga tym samym. Bog mowi jasno i wyrażnie: nie codzołóż. Wiec co innego gdy raz puszczą hamulce, a po fakcie przyjdzie refleksja i obietnica ze to sie nie powtorzy. A co innego modlic sie o dobrego chlopa, a gdy Bog juz da, to podziękować Mu za łaske cudzołostwem przez x lat nie majac przeszkod do… Czytaj więcej »

TERENIA
28.11.24 09:45

Wiara czyni cuda! Super, cierpliwość się opłaca.

11
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x