Na nowenne natknełam się słuchając ks. Glassa …Miałam silne lęki, wyjście i funkjonowanie a zwłaszcza chodzenie w miejscach pubicznych było dla mnie wręcz traumą… Od paru lat nie chodziłam do kościoła…do spowiedzi….doszło do momentu ze już nie wiedziałam co robic, tak źle się czułam , zawodowo non stop cos „spadało” na głowę..nie było tygodnie abym wręcz nie „wyła” z rozpaczy, Chodziło gdzies po mojej głowie słowo egzorcysta ale bałam się iść ,,w rodzinie nie chciałam mówic co się dzieje …W koncu trafiłam na Nowenne Pompejańską. Pierwszą odmówiłam w intencji swojego uzdrowienia …
strach
Maryja pomaga we wszystkim. Powierz jej swoje problemy!
K: Jak Pudzianowski
Witam.
Zastanawialam się długo nad tym czy podzielić się moim świadectwem na forum, ale po przeczytaniu swiadectwa dziewczyny, która nosi to samo imie jak ja i której swiadectwo jest ludzaco podobnie do mojego uznałam, ze to znak i powinnam to uczynic.
Jutro koncze odmawianie 2 Nowenny w moim zyciu. Pierwsza odmawiałam w intencji mojej i siostry – może dlatego nie została do końca wysluchana, ale wierze, ze Mateczka w swoim czasie udzieli nam potrzebnych lask, jeśli taka wola Pana.
Karolina: wysłuchana modlitwa zdrowia po odmówieniu 27.000 zdrowasiek!
Witam, chciałam dac swoje swiadectwo uzdrowienia mimo ze juz nieraz to robiłam ale czuje ze musze zrobic to jeszcze raz tym razem w calej okazałości. No wiec zaczynajac moja pierwsza nowenne zaczełam w maju 2013 roku oczywiście w intencji zdrowia psychicznego.
Dominika: O ile zdołam będę rozszerzać nabożeństwo do Różańca Świętego
Witam Wszystkich, to jest moje drugie świadectwo.Pierwsze złożyłam w czasie trwania nowenny. Teraz jestem kilka dni po zakończeniu pierwszej nowenny i już zaczęłam drugą. Wiem , że gdyby nie Mateńka nie dałabym rady przetrwać tych ciężkich chwil:natrętne myśli, napady lęku, strachu.
Monika: niekontrolowane myśli natrętne odbierały mi chęć do życia
Chciałabym się podzielić moim świadectwem.Właśnie skończyłam swoją pierwszą modlitwę pompejańską i zaczynam drugą. Czułam się bardzo żle. Dręczyło mnie poczucie winy,strach,miałam depresję. Ciągłe niekontrolowane myśli natrętne odbierały mi chęć do życia.