Chciałam złożyć świadectwo znalezienia pracy idealnej dla mnie dzięki wstawiennictwu Maryi za pośrednictwem nowenny pompejańskiej. Nie nastąpiło to od razu, przechodziłam próbę, dzięki, której otrzymałam dużo więcej łask.
Przechodziłam mobbing i z tego powodu znalazłam się na L4. Dostałam inną pracę, ale tam niestety było równie źle i wyrzucono mnie, bo jestem katoliczką, choć nie obnosiłam się z wiarą, ale wynikało to z mojego profilu na Facebooku. Załamana już nie chciałam odmawiać kolejnej nowenny pompejańskiej, myślałam, że Maryja mnie nie wysłuchała, ale w desperacji napisałam do mojego dawnego kierownika duchowego i dzięki temu odzyskałam z nim kontakt i nauczył mnie relacji ojciec-córka, a na drugi dzień pojawił się wakat, na którym do teraz jestem.
Wydawało się, że nie mam do końca „papierów” na to stanowisko, jednak wiedziałam, że byłoby ono idealne dla mnie i rzeczywiście tak się stało. W miedzyczasie dorabiam na mojej pasji, mogłam sobie pozwolić na kurs języka włoskiego i zakup samochodu oraz wyjazd na wakacje.
Dziś podpisałam umowę na czas nieokreślony, chciałam, żeby Maryja znalazła coś stałego, dobrego dla mnie i trafiłam do miejsca, które spełnia wszystkie moje oczekiwania i nie tylko.