Po raz pierwszy o Nowennie Pompejańskiej dowiedziałam się od mojej koleżanki – pracoholiczki- prawniczki, która nieśmiało zaproponowała mi jej odmawianie. Stwierdziła, że może będę się z niej śmiała – ale jej prośba została wysłuchana i żebym spróbowała.
W tym czasie tato stracił wzrok i był bardzo chory. Zaczął popadać w depresję i chciał odebrać sobie życie. Zaczęłam odmawiać w jego intencji Nowennę Pompejańską i jestem przekonana, że już w połowie jej odmawiania stał się Cud.
Zmieniło się zupełnie jego nastawienie do życia, psychika i nastrój, a choroba na którą leżał w szpitalu- ustąpiła! Tato nigdy nie był człowiekiem bardzo religijnym a teraz widzę go klęczącego na modlitwie!
O cudzie Nowenny Pompejańskiej powiedziałam też siostrze męża, która po jej odmówieniu również potwierdziła wysłuchanie jej problemu i dobre rozwiązanie przez naszą Niebieską Matkę!