Nowenna pompejańska

Zawierz swój problem Maryi

Anonim: Moja droga dopiero się zaczęła

5 2 głosów
Oceń wpis

Czytając gazetkę „Królowa Różańca Świętego”, którą zamawia sobie moja ciocia wpadłem na ten adres, pod którym mogę podzielić się moją drogą do Chrystusa, więc oto jestem. Zacznę od tego, że miałem ogromny problem z wiarą, w wieku 13 lat straciłem Mamę o co obwiniałem Pana Boga, przez jakiś czas wychowywał mnie Ojciec, który jest niewierzący, a potem wychowując się w dużej mierze sam popadłem w rozkosze tego świata.

Byłem sportowcem i trenerem, zdyscyplinowanym i odpowiedzialnym ale tylko za siebie. Nie interesowały mnie za bardzo uczucia ludzi na świecie- ani tym bardziej kolejnych kobiet, które miałem okazje poznawać. Muszę przyznać, że wielu zrobiłem swoją ówczesną postawą krzywdę. Z tyłu głowy miałem gdzieś zawieszone, że musi być jakaś siła wyższa, która stworzyła świat, ale co ja tam wiem, ważne by było mi dobrze.

Żyłem tak do wieku 24 lat- wtedy w tym samym czasie poznałem porządną, młodą dziewczynę, której Ojciec był Szafarzem, a moja starsza Siostra poprosiła mnie abym został Ojcem Chrzestnym Jej półrocznego Synka co przyjąłem z entuzjazmem. Do zostania Ojcem Chrzestnym musiałem pojechać do rodzimego miasta, do rodzimej Parafii po dokumenty.

Zastałem tam Księdza, który powiedział, że mi nie wyda dokumentów ponieważ żyje zdecydowanie jak osoba niewierząca. Na samym końcu powiedział, że może jednak wyda, pod warunkiem, że umówię się z Nim na kawę i porozmawiam. Co mi szkodzi pomyślałem, wymienimy się numerami, a ze spotkania się wymigam. Dostałem zaświadczenie i życie toczyło się dalej.

W międzyczasie Ojciec mojej lubej zaczął tłumaczyć mi osobę Jezusa, Jego działanie, nauki i obecność w moim życiu. Zaczęło mi się rodzić wiele pytań i chęć dojścia do prawdy, więc postanowiłem, że ten Ksiądz, którego mam numer telefonu wydawał się pewny siebie, zatem- sprawdzę Go. Tak zaczęła się moje poznawanie Boga.

Wtedy zrozumiałem, że to wszystko to nie przypadek, a działanie Ducha Świętego, że to Jezus ciągle wyciągał do mnie rękę, a ja wreszcie zgodziłem się Ją chwycić. Zacząłem regularnie pracować z Księdzem- kierownictwo duchowe miało miejsce raz na 2 tygodnie. Po roku zdecydowałem się stanąć w prawdzie- mimo Wiary żyłem w grzechu, dlatego zdecydowałem się nie przyjmować Eucharystii. Przez cały rok chodziłem na Msze i co tydzień płakałem, że nie mogę zaprosić do siebie Jezusa, ponieważ nie miałem siły zerwać z ostatnimi resztkami starego ja.

Po całym roku zdecydowałem, że oczyszczam się całkowicie- przeprowadzam spowiedź z całego Życia i zaczynam w pełni Narodzenie się na nowo. w dniu spowiedzi Ewangelia dotyczyła syna marnotrawnego. Przypadek? Absolutnie Nie. Pół roku później wcześniej wspomnianej dziewczynie- córce Szafarza obiecałem miłość małżeńską w Obecności Boga, a także Księdza, którego mi Bóg postawił na drodze. Wybierając datę ślubu zupełnie losowo- okazało się, że weźmiemy ślub w dniu 30 rocznicy ślubu moich rodziców.

Lubię myśleć, że moja Mama podziękowała mi w ten sposób za modlitwy, że jest w Raju i chwali Pana. Pragnę powiedzieć, że nie ma dla Boga nic niemożliwego. Pan Jezus pragnie osobistej relacji z każdym z nas, słucha naszych modlitw i stale wskazuje nam Drogę, którą jest. Nieważne gdzie się w tej chwili nie znajdujesz w życiu- zwróć się do Niego, On zawsze pomoże. W dzisiejszym- niemoralnym świecie musimy dawać świadectwo o tym, że Jezus jest Zmartwychwstaniem i Życiem. Z Bogiem bracia i siostry. Moja droga dopiero się zaczęła.

Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
0 komentarzy
najnowszy
najstarszy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x