Nowenna pompejańska

Zawierz swój problem Maryi

M: Powrót byłego chłopaka

4.3 6 głosów
Oceń wpis

Po rozstaniu z chłopakiem nie chciało mi się żyć, miałam problem nawet ze wstawaniem z łóżka. Pomimo tego, że w związku byłam wielokrotnie raniona i to on ze mną zerwał, ciągle liczyłam na cud.

O Nowennie Pompejańskiej słyszałam już dużo wcześniej, ale nigdy nawet nie pomyślałam żeby zacząć ją odmawiać, wydawało mi się nierealne, że podołałabym przez tyle dni odmawiać w sumie to 3 różańce w ciągu dnia. Tym razem było inaczej, potraktowałam to jako ostatnią deskę ratunku, dużo czytałam, że nie powinno się modlić w takiej intencji, ale zaryzykowałam.

Były nie wrócił, w sumie to pod koniec Nowenny pompejanskiej pokłóciliśmy się do tego stopnia, że na pewno szans na powrót nie ma, ani z jednej ani z drugiej strony. Myślę, że tak musiało być i dzięki modlitwie uświadomiłam sobie, że dobrze się stało, że nie jesteśmy razem. Odżyłam, realizuję się w nowych rzeczach, przez nikogo już nie płaczę, a były chłopak na koniec Nowenny utwierdził mnie tylko w tym, że byłam w związku z osobą którą wyidealizowałam sobie w głowie a na zewnątrz była zupełnie inna, tylko ciągle to wypierałam.

Modlitwa dała mi siłę, nadzieję, że przetrwam to i ruszę do przodu. Jeśli ktokolwiek przechodzi przez trudny czas, to jest to idealny moment żeby powierzyć swój problem Matce Boskiej Pompejańskiej, zawsze wysłucha. Nawet jeśli komuś się wydaje, że intencja się nie spełniła, to otrzymuje wiele innych łask i rozwiązanie, które w tym momencie jest najlepsze, nawet jeśli ktoś uważa inaczej. Ja od zawsze byłam osobą strachliwą, bałam się wielu rzeczy, a teraz robię takie o których nawet nie pomyślabym, że się na nie odważę i myślę, że to również zasługa modlitwy. Jestem dumna, że wytrwałam tyle dni w modlitwie i wdzięczna Matce Boskiej Pompejańskiej za jej pomoc w przetrwaniu tego trudnego okresu.

Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
5 komentarzy
najnowszy
najstarszy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Majka
23.03.25 18:24

Byłam w podobnej sytuacji jak autorka i oddałam , zawierzyłem siebie Matce Bożej. Pomogła mi poprzez modlitwę zrozumieć to co już wiedziałam, ale do siebie nie dopuszczałam. Módlcie się i zawierzajcie wszystkie sprawy Jezusowi, Maryji, Bogu. Bóg zapłać

Kalina
21.03.25 22:50

Błędne myślenie. Skoro nie wierzyłaś w pełni, że to coś da, nie mogło zostać spełnione. Ja też złapałam się tej deski ratunku w sprawie mojego byłego i się nie poddaję i wierzę, że wróci. „Proście a będzie wam dane” – trzeba prosić i prosić, jeśli czujesz, że tego naprawdę chcesz, a w końcu prośba zostanie wysłuchana.

Marta
18.02.25 23:01

Dziękuję za to świadectwo. Jest wspaniałe, pokrzepiające i choć u mnie ciężki czas i jestem w trakcie odmawiania, to to świadectwo utwierdza mnie że warto w to brnąć…
Też uważam, że Maryja najlepiej wie co nam w danej chwili potrzebne, a do tego trzyma za rękę i prowadzi przez ten ciemny las…

Krzysiek
17.02.25 21:50

Jakbym czytał o sobie… mam prawie analogiczną historię. Jak chcesz to napisz, porozmawiamy: karteg@tlen.pl

Anežka
16.02.25 11:04

Je to pravda,mám zkušenost s Pompejskou novénou kterou jsem si myslela, že se modlí jen fanatici..Modlila jsem se jí 2x .Nejprve za mamžela a potom za naše manželství. Od začátku jsem v manželství velmi trpěla myslíc,že je vše moje vina..Po skoro 19 letech bezdětné ho manželství jsempo poradě s knězem od manžela odešla ,doufajíc,že se stane zázrak a dáme se dohromady.Nestalo se tak,naopak.Vůbec mi nechyběl a bylo mi lépe bez něj.Moje matka mmě nepřijala a vyhodila z rodného domu.P Namísto azylového domu ,jsem nakonec byla přijata na faře,kde jsem 9 měsíců bydlela a zažila pomoc a bezvýhradné přijetí, které jsem… Czytaj więcej »

5
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x