Już od jakiegoś czasu zbieram się do napisania świadectwa kilku Nowenn Pompejańskich. Intencje w różny sposób formułowałam, generalnie chodziło o to samo – budowę domu, żebyśmy temu sprostali finansowo.
Powierzyłam również opiece Matki Przenajświętszej mojego męża, który mierzył się ze wszystkimi problemami związanymi z budową. Przy odmawianiu ostatniej nowenny płakałam w pierwszych dniach – tak nam się wszystko komplikowało. Miałam wrażenie, że wraz z rozpoczęciem jej odmawiania jest jeszcze gorzej. Po jakimś czasie się uspokoiłam. Nie zmieniły się okoliczności – to ja się zmieniłam.
Przestałam się stresować, denerwować i widzieć wszystko w ciemnych barwach. Mój mąż miał energię i pogodne nastawienie. Podziwiam go w jaki sposób sobie radzi ze wszystkim, staram się go wspierać, ale to na nim ciąży najwięcej obowiązków i odpowiedzialności. Matka Przenajświętsza cały czas się nami opiekuje. Chociaż nie wszystko jest tak jakbyśmy sobie wymarzyli, to zdarzają się cuda – sprzyjające sytuacje, których się zupełnie nie spodziewaliśmy.
Po dłuższym czasie udało nam się sprzedać pewną nieruchomość, która mi spędzała sen z powiek. Nie mogłam w to uwierzyć, że wreszcie ją sprzedaliśmy i że dostaliśmy zastrzyk gotówki. Zaczęły się pojawiać różne okazje, spotykaliśmy przychylne osoby. Polepszyły się nasze relacje z rodziną. Trudności wychowawcze z dziećmi miały zaskakująco pozytywne zakończenia. Pomimo, że problemy nas przytłaczają tak, że czasami ciężko wstać z łóżka, to ta siła do radzenia sobie z nimi zawsze się znajduje.
Różaniec odmawiało mi się różnie: na początku bardzo trudno ze łzami w oczach, tak że czasami miałam ochotę zrezygnować, bo było jeszcze gorzej.
Później było łatwiej, ale i tak pojawiały się momenty znudzenia, zniechęcenia, braku koncentracji. Kilka dni temu skończyłam już tę nowennę i cieszyłam się odzyskanym czasu, który poświęcałam na jej odmawianie. Jednak szybko zaczęło mi czegoś brakować. Szukałam kolejnej intencji, która wczoraj się pojawiła. Zatem od dzisiaj odmawiam następna Nowennę Pompejańską i jest mi z tą świadomością i bliskością Matki Przenajświętszej bardzo dobrze.
Modlę się od 10 lat o ustanie przekleństwa od mojej siostry prawdopodobnie (nic jej nie zrobiłam to było z zazdrości) narzeczony o moje zdrowie. Od kilkunastu lat nie możemy wziąć ślubu, nie mamy gdzie mieszkać, nawet na wynajem nas nie stać a co dopiero na budowę domu. Byliśmy okradani, manipulowani, podsuwano fałszywe pisma w rozprawach spadkowych, gdzie spadek został stracony (a mielibyśmy dom). Moje modlitwy owocują ciągłym pogarszaniem się mojego zdrowia, straciłam część słuchu (nie odzyskałam mimo że Nowennę odmawiałam o zdrowie że słuchem i oczami na czele)- to zaczęłam widzieć podwójnie, co już się nie cofnie. Okazało się, że… Czytaj więcej »
O Boże, kochana, co wy musicie przechodzić! Otaczam was modlitwą. Niech Jezus was strzeże i prowadzi. Nie poddawajcie się. I koniecznie zwróćcie się do egzorcysty. I pamiętaj: uwielbienie w każdej sytuacji.