Pewnego dnia wybrałam się na niedzielną mszę świętą do innej niż macierzysta parafii. Akurat tego dnia kazanie głosił ksiądz, który przybył do tej parafii opowiedzieć o mocy nowenny pompejańskiej i jednocześnie po mszy rozprowadzał dewocjonalia a datki były przeznaczone na budowę nowego kościoła pod wezwaniem Matki Bożej Pompejańskiej.
Jego przekaz tak mnie wzruszył i zaciekawił, że w duchu powiedziałam sobie,że wychodząc złoże datek na budowę tego kościoła i w zamian nic nie chcę (bo mam taką zasadę że wspierając akcje charytatywne nie odbieram nic w zamian) tylko żebym chociaż dostała broszurę jak odmawiać tą nowennę.
Uwierzyłam w moc tej nowenny i chciałam odmówić ją za zdrowie mojej mamy, która od dłuższego czasu borykała się z nieokreślonymi bólami o dużym nasileniu w klatce piersiowej i z tyłu pleców. Lekarze nie znaleźli przyczyny a ja widziałam jak mama cierpi i było to dla mnie traumatyczne bo byłam bezsilna i nie mogłam jej pomóc a ból wyłączał ją z normalnego funkcjonowania, gdyż powodował paraliże, które odpuszczały po kilku godzinach. I tak się stało wychodząc wrzuciłam datek do puszki i już odchodziłam jednak pomimo,że osoba rozprowadzająca dewocjonalia była zajęta konwersacją z inną osobą zauważyła mnie odstąpiła od tamtej osoby i szybko wręczyła mi broszurę jak odmawiać nowennę.
Stało się tak jak chciałam i to już był pewien znak. Od następnego dnia zaczęłam odmawiać nowennę za zdrowie mojej mamy. Szczerze na początku wydawało mi się to ciężkie, gdyż nigdy nie odmawiałam tyle razy różańca, a prawie w ogóle z niego nie korzystałam do tzw. modlitw Maryjnych. Do moich ulubionych modlitw należały np. Koronka do Miłosierdzia Bożego czy Koronka do Najświętszych Ran Pana Jezusa.
Odmówienie Nowenny Pompejańskiej spowodowało dwa cuda. Po pierwsze od kilku miesięcy moja mama nie ma tych strasznych ataków bólowych a drugi cud to, że ja pokochałam modlitwę różańcową i każdego dnia dla kontynuacji staram się odmówić jedną tajemnicę różańca. Zaufałam Matce Bożej powierzyłam Jej zdrowie swojej mamy i Matka Boża nie tylko uzdrowiła Ją, ale i przy okazji mnie. Jak ktoś naprawdę szczerze zaufa to na pewno otrzyma łaskę. Dziękuję Maryjo!