Swoją pierwsza nowennę odmówiłam pełna rozpaczy i załamania psychicznego. Ze łzami w oczach odmawiałam kolejna „zdrowaśkę” i czekałam na cud. Po urodzeniu pierwszego dziecka wpadłam w depresje do której później doszła bezsenność. Nie spałam całe noce. W dzień mnóstwo obowiązków. Ja ledwo na oczy patrzyłam byłam wściekła, sfrustrowana. Podałam ze zmęczenia. Odbijało się to wszystko na mojej rodzinie. Zaczęłam wiec się modlić do Matki Boże by wstawiła się za mnie i wyprosiła mi łaskę wyjścia z depresji. Cudu się doczekałam. Zle samopoczucie minęło i wróciły spojone i przespane noce. Dziś odmawiam kolejna nowennę i cierpliwie czekam na cud ale żadnej poprawy nic się nie dzieje na lepsze. Ale nie ustanie, nie zrezygnuje. Nie pozbawienia się jedynej szansy na zmianę.
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
0 komentarzy
najnowszy