To moje pierwsze świadectwo, choć Nowenna nie pierwsza, za każdym razem dostałam od Maryi to, o co prosiłam i czego potrzebowałam. Ostatnią Nowennę odmawiałam w intencji męża, który cierpiał z powodu mocnego i nieustępującego bólu głowy, a ja bardzo bałam się o niego, modliłam żeby nie był to nowotwór złośliwy, i żeby mąż wrócił do zdrowia. Maryja wysłuchała moje prośby – ból głowy minął, a przy okazji badań wykryto tętniaka – którego zembolizowano, i dzięki temu jest pod stałą kontrolą i nie żyje z tykającą bombą w głowie – gdyby nie to, kto wie jak mogłoby się to skończyć. Ciężko było modlić się codzienne tą długą modlitwą, ale raz lepiej, raz gorzej udało mi się 🙂 Dziękuję Ci Maryjo!
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
0 komentarzy
najnowszy