W ostatnim czasie, w minionym roku odmowilem dwukrotnie nowenne. Po pierwszej ewidentnie dostalem odpowiedz negatywna, bo prosilem o prace w firmie, w ktorej bylem jakis czas wczesniej na rozmowie rekrutacyjnej. Dostalem telefon ponownie. I odbywalem ponownie rozmowe. Odpowiedz byla negatywna. Wierze, ze nie mialem sie w tej firmie znalezc. Zakonczylem nowenne rowniez w intencji pracy, ale zupelnie innej. Nie ma na razie zadnych wydarzen, ktore w jakikolwiek sposob moglbym zaklasyfikowac jako odpowiedz na moje wolanie. Z kolei obie te nowenny byly poprzedzone zaczetymi nowennami, ktore przerywalem, az zaczalem te wlasciwe i dobrnalem do konca. Chce powiedziec, ze mialem chwile zwatpienia, ale w koncu znalazlem sile. Pierwsza nowenna wydaje sie tematem zamknietym. Druga – temat otwarty, zadnej na razie odpowiedzi, czekam Boze na odpowiedz jasna od Ciebie, bo nurtuje to mnie.
Kiedy zacząć nowennę pompejańską?
Jeśli zaczniesz dzisiaj 06-04-2025 nowennę pompejańską, to część dziękczynna zacznie się od 03-05-2025 a ostatni dzień nowenny przypadnie na 29-05-2025. Zobacz, jak odmawia się nowennę pompejańską. Albo spróbuj z naszą apką.
Najczęściej komentowane
Aktualizacja apki „Nowenna pompejańska i różaniec”
Grzegorz: W intencji rodziny
Wiktoria: Wybrałaś mi najlepszego męża
Krzysztof: Nie wierzyłem…
Elżbieta: Otrzymałam mieszkanie
Ostatnie komentarze
Najwyżej oceniane
Świadectwa na temat:
alkoholizm choroba ciąża depresja dziecko egzamin Maryja miłość modlitwa nadzieja nawrócenie nieczystość nowotwór operacja opieka Maryi otrzymane łaski pojednanie praca problemy problemy finansowe przemiana duchowa przemiana wewnętrzna rodzina rozstanie spokój duchowy spowiedź studia szkoła uwolnienie uzdrowienie wiara wysłuchane prośby zdrowie związek łaski
Okazalo sie, ze to rak zlosliwy ale w pierwszym stadium. Ponadto, dzis napisalem do swojej promotorki, ktora zachecala mnie do studiow doktoranckich, ze nie chce isc na nie. Nie wiem, moze gdybym mial sensowna prace, chcialoby mi sie. Jest inaczej. Nie wiem jak mam dalej isc… I czy Boga to wszystko obchodzilo. Skoro go pytalem co z praca, a On nie odpowiedzial. Mozna powiedziec troche sie wylamalem. Moze troche zaluje. Ale nie widze, zeby Bog mi odpowiedzial
Danielu,nie ma niewysłuchanych modlitw-czasem może poprostu na odpowiedź trzeba poczekać lub otworzyć szerzej oczy by ją dojrzeć,czasem może być inna niż my sami chcielibyśmy,ale mimo wszystko miej ufność do Boga-on wie co jest lepsze i ma swój najlepszy plan.Może te kłody i ta choroba to próba Twojej wiary?Nie poddawaj się,pomodlę się dziś na adoracji za Ciebie.Pamiętaj,że gdy jest ciężko Bóg tym bardziej jest przy Tobie,zawsze. Nie wątp w to.On kocha Cię takiego jakim jesteś,chce jak najlepiej dla Ciebie.Bóg ze wszystkiego może wyprowadzić dobro,powierz Mu swoje życie,zajmie się Tobą.Niech Ci Bóg błogosławi !
Ostatnio dowiedziałem się, że mam nowotwór. Czy to jest moja droga do szczęścia, do wymarzonych chwil – nie wiem. Tak wyszło.
Niedawno dostalem prace, znacznie lepsza niz obecna – to jeszcze nie to, o co prosilem, ale wierze, ze kolejnym etapem bedzie wlasnie to, o co prosilem…
Nie trać nadziei. Ja parę lat temu modliłam się o pracę i modląc się o nią widziałam tylko tę jedną konkretną, upatrzoną przeze mnie. W ogóle nie brałam pod uwagę innego miejsca „bo przecież Panie Boże Ty chcesz dla mnie jak najlepiej a lepszego miejsca niż to nie ma”. Niestety, a właściwie całe szczęście, mimo mojego starania o tę pracę, nie udało mi się akurat tam. Po jakimś czasie, zupełnie nieoczekiwanie, dostałam propozycję innej pracy-w tym samym charakterze, ale w innym miejscu. I to jest zdecydowanie to moje miejsce, nie wyobrażam sobie pracy gdzie indziej i dziękuję wręcz Bogu, że… Czytaj więcej »
Ja też chyba będę musiała szukać nowej pracy, bo w obecnej będę musiała przejść na umowę zlecenie albo na pół etatu, a nie mogę sobie na to pozwolić. Też nie mam nadziei, że znajdę odpowiednią pracę na umowę o pracę, a nie śmieciówkę. Mieszkam na wsi i nie wiem, czy mam stąd wyjechać do większego miasta, czy założyć swoją działalność.
Wole isc juz przez zycie sam. Moja historia jest dluzsza. Tzn. to nie tylko ta modlitwa teraz i ostatnio. Ale tez dawne marzenia sprzed np siedmiu lat. Wtedy jeszcze chcialem czegos innego. I nigdy sie nie poddaje. Tzn. jesli nie dostalem wtedy czegos, szukam czegos nowego. I tak zawsze. Nigdy nie wracam, bo po to jestesmy wolni i mamy godnosc by isc do przodu i nie realizowac czegos, co ktos chce, tylko to, czego my pragniemy. Nie udaje sie, trudno, jest jeszcze mnostwo innych rzeczy, w ktore mozna wejsc. Amen.
A ja stwierdzam, ze mi sie juz nie chce modlic. Mam to gdzies. Bylo – minelo. Jakos bedzie.