Nowenna pompejańska

Zawierz swój problem Maryi

Agnieszka: Zdrowa córeczka dzięki nowennie pompejańskiej

0 0 głosów
Oceń wpis

Nie pamiętam czy kiedykolwiek wcześniej chociaż próbowałam odmawiać nowennę pompejańską. Na pewno wiele o niej słyszałam, czytałam świadectwa i to nawet ok 20 lat temu. Zacznę od tego, że staraliśmy się z Mężem o dziecko już od jakiegoś czasu. Najpierw na zasadzie, że zobaczymy jak to będzie. Kiedy mijały kolejne miesiące i nic się nie działo, popadałam w taki wewnętrzny smutek. Myślałam, że może nigdy nam nie będzie dane zostać rodzicami. Starania o dziecko były dość trudne ze względu na pewne problemy natury fizycznej, o których nie będę tu wspominała. W tym czasie byłam taką letnią katoliczką, chodziłam do Kościoła, zawsze upadałam na tych samych grzechach, nie modliłam się, a jeśli już to rzadko. W 2019 roku dostałam 3 różańce. Pierwszy od chrześnicy, który przywiozła mi z Jasnej Góry. Wtedy pomyślałam, może to znak, żebym zaczęła się modlić. Drugi przyniósł mi mąż z pracy, ktoś zgubił i on go wziął. Nawet mnie to bardzo zaskoczyło, bo mojego męża można zaliczyć do niepraktykujących wątpiących, niestety. Wtedy zmusiło mnie do myślenia to, drugi różaniec… Czy nie powinnam się modlić..? Kilka miesięcy później, w najmniej spodziewanym miesiącu okazało się, że zaszłam w ciążę! Ale byliśmy zaskoczeni! Nasza radość trwała krótko, następnego dnia po teście ciążowym, dostałam krwawienia i później poroniłam. Lekarz kazał odczekać dwa miesiące i rozpocząć starania. I tu wydarzyło się coś niesamowitego. Któregoś dnia, do mojej głowy spłynęła myśl, że w listopadzie zajdę w ciążę (był listopad). Tak też się stało! Będąc już w ciąży, dostałam trzeci różaniec! Z Ziemi Świętej… No tu znowu szok! Chyba mam się modlić! Jednak wciąż nie podejmowałam modlitwy. Przełom nastąpił po wynikach badań prenatalnych, a ścisłej po teście pappa, kiedy okazało się, że nasze dziecko ma ryzyko trisomii 21 i 18… Jednego dnia się o tym dowiedziałam, przepłakałam ten czas, a drugiego przypomniała mi się nowenna… Po prostu chwyciłam za różaniec! I przylgnęłam do niego. Odmówiłam w trakcie ciąży 3 nowenny, dwie o zdrowie i prawidłowy rozwój naszego nienarodzonego Dziecka i trzecią w intencji szczęśliwego rozwiązania. Wtedy też, odkryłam modlitwę do Maryi rozwiązującej węzły. Modliłam się o uwolnienie z największych węzłów mojego życia! I Maryja mnie uwolniła z czegoś, co myślałam, że nigdy nie nastąpi! Sama nie wiem czy wpadłabym na to, żeby modlić się w tej intencji. W tym czasie podjęłam się też Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego.

Córeczka urodziła się dzień przed terminem. Zdrowa! Poród był dość szybki. Nastąpiły pewne komplikacje na sam koniec, ale na szczęście wszystko skończyło się dobrze.

Niedawno odmawiałam kolejną nowennę. Trudno powiedzieć, czy się spełniła. Być może potrzeba więcej czasu, aby to sprawdzić.

Od czasu tych wydarzeń, staram się regularnie modlić, choć różnie z tym bywa. Wiele rzeczy sobie uświadomiłam, poukładałam, choć jeszcze długa droga przede mną. Na pewno często szukam ukojenia i ratunku w modlitwie, a także staram się poznawać coraz bardziej Pana Boga. Staram się również słuchać natchnień modlitewnych, czyli modlić się w konkretnych intencjach.

Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
1 Komentarz
najnowszy
najstarszy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Gabriela
07.09.21 07:34

Piękne, płynące z serca świadectwo! Te różańce to bardzo trafne Boże znaki, których na szczęście Pani nie zbagatelizowała, lecz chwyciła w dłoń najlepszą broń, jaką posiadamy. Życzę wiele wytrwałości! Różaniec wcale nie jest nudny, jak bardzo wielu uważa i stroni od modlitwy. Różaniec można odmawiać na wiele sposobów. Pomocne mogą być modlitewniki z rozważaniami, dopowiedzeniami lub najlepiej włączyć własny umysł w rozważaniu tajemnic. Różaniec to prawdziwy skarb, który nam zostawiła Maryja.

1
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x