Tuż po porodzie dowiedziałam się że moja córka urodziła się z wadą genetyczną. Szok, płacz i niedowierzanie dlaczego właśnie mnie musiało to spotkać, przecież całą ciąże przechodziłam książkowo. Po kilku przepłakanych dniach zaczęłam odmawiać Nowennę Pompejańską. Już od pierwszych dni poczułam wewnętrzny spokój i wyciszenie. Po wizytach u specjalistów okazało się że córka pomimo swojej wady rozwija się prawidłowo, nie ma chorób współistniejących a to daje dobre rokowania na przyszłość. Wiem że wpływ na to miała Matka Boska i otoczyła nas swoją opieką. Nie ustaję w modlitwie, rozpoczynam znów kolejną nowennę.
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
0 komentarzy
najnowszy