Nowennę pompejańską w intencji powrotu ukochanej osoby, odmówiłem trzy lata temu. Już po pierwszym dniu odmawiania, doznałem laski uratowania życia w niefortunnym wypadku. Nowennę w podanej intencji po wielu trudach, przeciwnościach odmówiłem do końca. Po zakończeniu nic się nie wydarzyło, dopiero po kilku miesiącach zauważyłem łaski które zaczęły na mnie spływać. Stopniowo, po cichu odzyskałem kontakt z bliską memu sercu osobą. Coś co dla mnie po ludzku było niemożliwe, Matka Boża spełniła.
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
0 komentarzy
najnowszy