Nowenna pompejańska

Zawierz swój problem Maryi

Aga: Jestem w ciąży!

0 0 głosów
Oceń wpis

Szczęść Boże. Przez dwa lata po ślubie staraliśmy się z mężem o dziecko, niestety bezskutecznie. Co miesiąc nadzieja „moze tym razem się udalo” ale wciąż nic. Ciągły płacz i rozgoryczenie nie dawało mi normalnie funkcjonować. Zamawialam mszę, jeździłam w różne miejsca z prośbą o dar macierzyństwa. Zero odzewu. Powoli miałam objawy depresji nic nie potrafiło mnie cieszyć tak bardzo pragnąłem dziecka. W końcu moja mama namówiła mnie na Nowennę Pompejanska. Długo się nie zastanawiając podjęłam się tej cudownej modlitwy. Oczywiście odmówiłam jedna później drugą trzecią i ciągle nic. Wtedy już miałam dość. Codziennie czytałam świadectwa na tej stronie i nie mogłam w to uwierzyć jak to jest możliwe, że inni odmowia raz i dostają, a ja tyle i wciąż nic. Pomyślałam, że źle się modlę lub mam jakiś grzech ciazacy we mnie. Mąż mnie pocieszal mówiąc „nie bedzie to trudno, mamy siebie kochamy sie skupmy się na czymś innym”. Moja mama powtarzała mi, że Pan Bóg wie kiedy, że może nie teraz, a inny czas będzie dla nas korzystniejszy na dziecko. Oczywiście nie mogłam tego słuchać. Zaczęłam się modlić do błogosławionej Karoliny o zdrowie dla nas. Pomyślałam być może coś jest przeszkodą, ale co. Niedługo po tym zaczęłam miesiąc noeregularne miesiączki co 35 dni później co 40 w końcu co 55. Zaniepokoilam się i poszłam się zbadać. Okazało się, że mam niedoczynność tarczycy i hashimoto. Byłam załamana brzmi jak wyrok nie będę mogła mieć nigdy dzieci. Po kilku dniach dostałam plemienia lekkiego pomyślałam to napewno plemienia implantacyjne zarodek się zagniezdza! Co się okazało po wizycie u lekarza za niski poziom progesteronu. Bylam wkurzona, że jak to jest błogosławiona Karolino jak to Matko Pompejanska czemu to wszystko ja się modlę, a zamiast lepiej jest gorzej ?? Wtedy jeszcze nie zdawałam sobie sprawy, że to właśnie następowało moje uzdrowienie. Te badania te wyniki to wszystko po to bym mogła zacząć w tym właśnie czasie brać leki. Po 4 miesiącach brania leków dwie kreski na teście. Myślałam , że to jakiś sen, że test jest wadliwy, ale po badaniach rzeczywiście lekarz stwierdził ciążę. W dniu kiedy dowiedziałam się o ciąży byłam 3 tygodnie po przedłużeniu umowy o pracę na kilka lat (po przepracowaniu tam 7 lat). Słuchajcie ja dopiero teraz widzę, że Mateczka Pan Bóg błogosławiona Karolina i cała moja ekipa działała wtedy tylko ja byłam tak niecierpliwa, że nie potrafiłam tego dostrzec. Bóg wybrał najlepszy na to moment i w mojej pracy i po skończeniu remontu domu. Teraz jestem w 27 tygodniu ciąży i czekamy na Maksymiliana. Jestem w trakcie odmawiania kolejnej NP w intencji szczęśliwego porodu bez powikłań. Wierzę, że u Pana i Jego Matki nie ma nic niemożliwego. Codziennie dziękuję za ten dar. Królowo Różańca Świętego módl się za nami.

Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
4 komentarzy
najnowszy
najstarszy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Hanna
12.02.20 08:43

Wspaniałe świadectwo! Gratulacje dla Was z powodu upragnionej ciąży. Chwała panu Bogu! Ja nadal czekam na taki CUD. Odmówiłam już 3 Nowenny w intencji poczęcia dzieciątka, modlę się do św. Rity, św.Charbela, napisałam list do św. Józefa, zamówiłam mszę w Pompejach no i niestety ciągle nic. Ostatnio już się trochę poddałam, nic mnie nie cieszy, ciągle chodzę zła, smutna i przygnębiona, bo tak bardzo pragnę potomstwa. Cieszę się jak słyszę, że w rodzinie czy u bliskich znajomych pojawi się dziecko, ale w głębi duszy nachodzi mnie jeszcze większy smutek i przychodzi wewnętrzny ból, że mnie to nie spotyka. Jajniki mam… Czytaj więcej »

Jola
12.02.20 12:30
Odpowiada na wpis:  Hanna

Haniu .. może odsłuchaj (tylko 5 minut) youtubowe nagranie księdza Dominika Chmielewskiego:
„Bezpłodność jako skutek przekleństwa”. Może to coś wyjaśni. Ks. Dominik opowiada m.in. o sytuacji podobnej do (nie tylko) Twojej. Zakończenie – pozytywne ☺️.
Bądź dobrej myśli. Szczęść BOŻE !

Aga
13.02.20 18:32
Odpowiada na wpis:  Hanna

Janik doskonale Cię rozumiem, bo przeżywała dokładnie to samo jak juz wyzej napisalam, ale zapewniam Cie dla Boga nie ma rzeczy niemozliwych, a jesli teraz tego nie otrzymujesz najwyrazniej tak musi byc, bo cos jest na rzeczy. Oddaj to pragnienie Jezusowi, a napewno się uspokoisz „Jezu Ty sie tym zajmij”

Anna
11.02.20 20:40

Chwała Panu i naszej Mateńce w Niebie!
Gratuluję błogosławionego stanu
i życzę Tobie dalszej ufności Panu a Maleństwu zdrowia!

4
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x