Kiedy córka była w czwartej ciąży życie dziecka było zagrożone. U chłopczyka pojawiły się guzki w główce i na serduszku. Jeśli dziecku uda się przeżyć, groziła mu natychmiastowa skomplikowana operacja na sercu..Przyczyną miał być zły podział chromosomów i przez to dziecko zostało „zaatakowane” chorobą – stwardnienie guzowate. Nadzieja i ratunek pozostał tylko w modlitwie i w ufność Bogu i Matce Bożej. Dlatego zaczęłam modlić się o zdrowie wnuka i dodatkowo odmawiałam Nowennę Pompejańską.
Mój wnuk urodził się i natychmiast został ochrzczony ale obeszło się bez operacji , ponieważ guzki przestały się rozwijać . Za to wnuk poza lekkimi problemami , które już pokonał, rozwija się prawidłowo i jest bardzo mądrym i inteligentnym 4- latkiem.
Któż jak nie Bóg i Matka Królowa Różańca …tylko Oni nam mogą naprawdę pomóc. Jestem ogromnie wdzięczna i wiem , że zawsze należy się modlić i zwracać i ufać Bogu. Krystyna
Super babcia z Pani.
Całusy dla Wnuków:))
Piękne świadectwo. Bardzo dziękuję. Niech Maryja ma to dziecko w Swojej najlepszej opiece.
Dziękuję Wszystkim za miłe wypowiedzi .
Pozdrawiam..i życzę wszystkiego dobrego i wiele błogosławieństwa Bożego.
Krystyna