Szczęść Boże. Swoją drogę z nowenną pompejańską rozpoczęłam niedawno. Nie wiem, jaki będzie jej rezultat. Proszę o pewien konkret, ważny konkret, ale jest to konkret w moim ludzki, życzeniowym rozumieniu. Opowiem Wam, jak kiedyś, nieco ponad rok temu modliłam się o cud. Poświęcałam prośbom o ten cud nie tylko codzienną modlitwę, ale i odmawiałam sobie rzeczy trudnych dla mnie do odmówienia.
śmierć
To trudny temat, ale Maryja pomaga zmierzyć się zwycięsko nawet z samą śmiercią…
Beata: otrzymuję więcej niż proszę
Moja przygoda z nowenną pompejańską zaczęła się w październiku 2012, kiedy to „przypadkowo” przeczytałam o niej w internecie. Pomimo że jestem matką dwójki małych dzieci i pracuję zawodowo na pełnym etacie, a mój mąż w tym czasie miał pracę, z którą wiązały się wielodniowe wyjazdy, postanowiłam od razu zacząć modlić się „nowenną nie do odparcia”. Swoją pierwszą nowennę odmówiłam w intencji znalezienia mieszkania dla moich rodziców. Gdy kończyłam odmawiać różaniec pompejański, dowiedzieliśmy się, że mój teść choruje na raka. Zadecydował on o przerwaniu leczenia, chcąc umrzeć w domu. Wówczas zrozumiałam, że Maryja podsunęła mi tę modlitwę we właściwym czasie.
Agnieszka: świadectwo dobrej śmierci
To już kolejne świadectwo, którym chcę się podzielić z Wami. Moją 14 Nowennę Pompejańską ofiarowałam w intencji mojej ciężko chorej babci o łaski i dobrą śmierć. Babcia bardzo się męczyła z chorobą już od kilku lat, niedawno doszło do zaostrzenia objawów i wylądowała w łóżku. Postanowiłam więc modlić się za nią. Po około 2 tygodniach od rozpoczęcia nowenny stan babci pogorszył się tak bardzo, że musiała być hospitalizowana.
Katarzyna: Matka Najświętsza przyszła z pomocą
Matko!Ty nas chronisz przed rozpaczą!Z całego serca jestem wdzięczna Matce Bożej za to,że była ze mną i moimi bliskimi w trudnym dla nas czasie.W październiku 2013 roku zachorowała na straszliwy nowotwór (wątroba,trzustka) moja mama,nie było szans na wyleczenie jedynie opieka paliatywna wchodziła w grę.Mimo tak przerażających rokowań postanowiłam błagać Matkę Najświętszą o cud uzdrowienia.Nowenną rozpoczęłam 7 grudnia i choć nie została wysłuchana moja intencja,to i tak działy się wtedy CUDA.
Jarosław: W różańcu siła
Tydzień temu zakończyłem swoją czwartą nowennę pompejańską. Świadectwo opieki Matki Bożej piszę dopiero dziś, dwa lata po rozpoczęciu pierwszej nowenny. Dwie pierwsze nowenny odmawiałem w intencji mojej pracy, gdzie szykowały się zwolnienia w firmie, by nie musieć jechać za granicę zarabiać, bo w moim regionie o pracę trudno, nie chciałem rozstawać się z rodziną, dwójką maluchów. Udało się, Mateńka wysłuchała, nasz dział sie utrzymał.
Anna: modlę się dalej i noszę przy sobie różaniec
Moje życie było pełne krętych ścieżek i poszukiwań, bardzo długo bez Boga, chociaż mam wrażenie że Bóg nie opuścił mnie w tych wędrówkach, lecz cały czas przyglądał się moim poczynaniom i czekał… We wczesnym dzieciństwie o moją religijność zadbała Babcia, która była bardzo pobożna i z nią odmówiłam pierwszy w życiu różaniec. Po jej śmierci zrobiła się luka, moi Rodzice niestety już o to nie dbali, chociaż jestem przekonana, że byli wierzący. Przez wiele lat szukałam…