Stworzyliśmy kochającą się rodzinę. Lata mijały, a nasza miłość małżeńska kwitła. Aż nadszedł czas mojej menopauzy. Nie odczuwałam dolegliwości natury fizycznej, ale byłam jak wydmuszka – pusta w sercu, duszy, jak manekin. Moja potrzeba współżycia z mężem zmalała prawie do zera, a on czuł się odrzucony, niekochany, niepotrzebny, niemęski.
menopauza
Katarzyna: Wysłuchana prośba o dziecko
W wieku 35 lat stwierdzono u mnie menopauzę i brak komórek jajowych, mimo, że całe życie marzyłam o dzieciach i było to najbardziej naturalne, że będę je miała. Stało się niestety inaczej.