Wpisy na temat:
wnuczka

Maryja pomaga we wszystkim.
Bogusława: Dar potomstwa
"kiedy dowiedziałam się, że mój syn i synowa starają się o dziecko, lekarze są bezsilni, leczenie nie przynosi skutku, to Nowenna jest moją ostatnią deską ratunku." - przeczytaj świadectwo Bogusławy!
W dniu 21.07.2019 ukazało się świadectwo dotyczące uzdrowienia mojej wnuczki z anoreksji. Otóż w tym świadectwie wspomnialam, że wkrótce napiszę kolejne świadectwo dotyczące rodziny mojej wnuczki, gdyż również modliłam się w intencji tej rodziny.
Maria: Uzdrowienie wnuczki z anoreksji.
Piszę to świadectwo pełna wdzięczności dla Matki Bożej i MIłosierdzia Bożego za uzdrowienie mojej wnuczki z anoreksji. Świadectwem tym chcę dodać wiary i nadziei rodzinom, które doświadczaja pośród swoich bliskich tej strasznej choroby jaką jest anoreksja.
H. S: Uzdrowienie wnuczki
Różaniec od wielu lat jest dla mnie bardzo ważną modlitwą. Dwa lata temu zachorowała moja wnuczka, byłam zrozpaczona, modliłam się za Nią codziennie. W tym czasie zupełnie przypadkowo znajomy młody chłopak, który nie wiedział o niczym rozpoczął ze mną rozmowę o nowennie pompejańskiej. Nie zastanawiając się wiele rozpoczęłam pierwszą nowennę, a potem zaraz drugą i trzecią. Choroba, która niszczyła moją wnuczkę to była depresja w parze z anoreksją. Było bardzo ciężko. Leki nie działały, po odstawieniu leków było bardzo źle. Musiała przerwać naukę. Nagle zaczęliśmy zauważać poprawę, w czerwcu tego roku już było prawie dobrze. Z wdzięcznością i ufnością 15 sierpnia zaczęłam odmawiać nowennę prosząc o całkowity powrót do zdrowia i normalnego życia. Tydzień przed zakończeniem części dziękczynnej dowiedziałam się, że wraca do szkoły i czuje się dobrze. Jest tą osobą co kiedyś. Bez leków i terapii choroba został pokonana. Dziękuję Matce Bożej, jestem pewna że to Ona uratowała życie mojej wnuczki.
Od kilku lat w pierwsze soboty chodzę na pielgrzymki pokutne z Konina do Lichenia. Na jednej z nich, w autokarze Pan rozdawał nowennę pompejańską. Sądzę, że było to 3 lata temu. Od tego czasu odmawiam ją z małymi przerwami cały czas.
Czternastego października 2016 roku moja wnuczka uległa wypadkowi samochodowemu w okolicach Płocka. Samochód dachował i po aucie zostało trochę złomu. Natomiast wnuczka doznała wszystkich możliwych obrażeń wewnętrznych (pęknięta śledziona, kręgi rozsypane, złamane żebra, poobijane płuca, nerki przestały pracować, złamany obojczyk).