Nowenna pompejańska

Zawierz swój problem Maryi

iwona: wielka siła nowenny pompejańskiej

Iwona: wielka siła Nowenny Pompejańskiej

Szczęść Boże!

Chciałam się podzielić z Wami, co zdarzyło się w moim życiu po odmówieniu Nowenny. Na razie zmówiłam dwie, obydwie dotyczyły pracy.

Pracowałam w banku przez 16 lat. Ostatnie kilka lat było bardzo trudne. Praca była bardzo stresująca, nie mogłam sobie poradzić z panującą atmosferą, rosnącymi wymaganiami. Coraz gorzej się czułam, brałam coraz więcej leków uspokajających.

Przeczytaj

j: małżeństwo

J: Małżeństwo

Zawsze bałam się „postawić wszystko na jedna kartę” bałam się zawierzyć bo najzwyczajniej po ludzku bałam się rozczarowania …

Nieustannie dni mijały i zbliżał się dzień Naszego Ślubu …. Nie wyobrażałam sobie tego dnia… Myślałam że nie przetrzymam takiego stresu (dla mnie jako dla osoby mającej dolegliwości nerwicowe był to stres spotęgowany)

Przeczytaj

anna: tylko modlitwa przynosiła ukojenie

Anna: Tylko modlitwa przynosiła ukojenie

U naszego syna Wojtka w maju ubiegłego roku (miesiąc przed 18 urodzinami) zdiagnozowano zapalenie jelit- lekarze mówili, że będzie to choroba przewlekła, mamy się spodziewać nawrotów. Leczenie niewiele dawało, syn bardzo cierpiał, w ciągu miesiąca schudł ok.12 kg. Miotaliśmy się między lekarzami, każdy proponował nam różne leczenie, nie wiedzieliśmy jaką mamy podjąć decyzję.

Przeczytaj

henryka: ufam ci maryjo...

Henryka: Ufam Ci Maryjo…

Odmawiam teraz drugą nowennę pompejańską. Na owoce pierwszej nowenny muszę jeszcze poczekać. Wiem,że zostałam wysłuchana, dlatego z ufnością czekam.Teraz jestem w trakcie drugiej nowenny część błagalna Odmawiam ją w intencji mojej córki,ponieważ przechodzi bardzo trudny okres w swoim życiu, przechodzi ogromny stres, z którym nie radziła sobie.Ponieważ nie mogę być blisko córki,rozmawiam z nią przez internet praktycznie w każdej wolnej chwili.

Przeczytaj

kasia: Świadectwo życia osiemnastolatki – choroba

Kasia: Świadectwo życia osiemnastolatki – choroba

Nie wiem jak zacząć, bo w sumie chciałabym od początku. Otóż, zaczęłam chorować (problemy z żołądkiem, generalnie gastryczne) od roku 2009-2010. Była to końcówka mojego gimnazjum, w szkole do której chodziłam przez 10 lat… w kwietniu miałam egzaminy, później wakacje i zmiana szkoły. Chodziłam do lekarzy, którzy przepisywali mi leki na grypę żołądkową, ale to nie pomagało, więc wszyscy tłumaczyli mi, że to przez stres i że sobie wymyślam. Nikt mnie nie rozumiał, czułam się zupełnie osamotniona. Jedynie moja mama starała mi się jakoś pomóc, więc zaczęło się jeżdżenie po szpitalach.

Przeczytaj