Witam!
Pierwszą nowennę odmawiałam w intencji nawrócenia byłego chłopaka, który odwrócił się ode mnie i Boga. Nie mamy ze sobą kontaktu jednak pod koniec nowenny czułam spokój i radość a dzięki temu myślę, iż intencja spodobała się Niebiosom.
Nowenna pompejańska
Zawierz swój problem Maryi
Czy stany lękowe można zniwelować dzięki modlitwie różańcowej i nowennie pompejańskiej? Przekonaj się, czytając świadectwa na ten temat.
To była już moja druga nowenna. W czasie tej pierwszej zrozumiałam swoj grzech. Wyspowiadałam sie. Jednoczesnie zmagalam się z ogromnymi lękami i natręctwami. Podczas drugiej nowenny one powoli zaczely ustawać. Maryja zaproawdzila mnie do odpowiedniego lekarza. Dzieki modlitwie i terapii …
Witam!
Pierwszą nowennę odmawiałam w intencji nawrócenia byłego chłopaka, który odwrócił się ode mnie i Boga. Nie mamy ze sobą kontaktu jednak pod koniec nowenny czułam spokój i radość a dzięki temu myślę, iż intencja spodobała się Niebiosom.
Witam Wszystkich, to jest moje drugie świadectwo.Pierwsze złożyłam w czasie trwania nowenny. Teraz jestem kilka dni po zakończeniu pierwszej nowenny i już zaczęłam drugą. Wiem , że gdyby nie Mateńka nie dałabym rady przetrwać tych ciężkich chwil:natrętne myśli, napady lęku, strachu.
Szczęść Boże. Pragnę podzielić się ze wszystkimi radością jakiej doświadczam przez wstawiennictwo Matki Bożej Pompejańskiej. Modliłam się Nowenną w intencji wyzwolenia męża z nałogu alkoholowego i nikotyny. Choć różańca świętego nie odmawiałam od lat Matka Boża w cudowny sposób sprawiła, że przez całe 54 dni nie miamla większych trudności w modlitwie.
Chciałabym się podzielić moim świadectwem.Właśnie skończyłam swoją pierwszą modlitwę pompejańską i zaczynam drugą. Czułam się bardzo żle. Dręczyło mnie poczucie winy,strach,miałam depresję. Ciągłe niekontrolowane myśli natrętne odbierały mi chęć do życia.
Chciałabym podzielić się z Wami moim świadectwem z Nowenna Pompejańską. Zacznę od początku, wszystko zaczęło się gdy znalazłam się w najgorszym stanie duchowym mojego życia, nie widząc sensu życia, mojej ostatniej deski ratunku zaczęłam szukać w Bogu, godzinami przeszukiwałam strony internetowe poszukując ulgi dla mojej poranionej duszy, odmawiałam różne modlitwy, zaczęłam chodzić co niedzielę do Kościoła na Msze Św., wyspowiadałam się , lecz wciąż nie czułam dostatecznej ulgi.