Nowenna pompejańska

Zawierz swój problem Maryi

Wpisy na temat:

ból

Matka Boża Pompejańska

Maryja pomaga w bólu.


Wioleta: Bóg pokazał mi, by ufać do końca

Bóg pokazał mi i pozwolił zrozumieć jedno- nawet, kiedy coś idzie nie tak, jakbyśmy chcieli, inaczej niż zakładaliśmy, nawet jeśli jest to pełne strachu i stresu, On jest i nie opuści nas!

Janusz: Wiele łask

Dwa lata temu gdy ból kręgosłupa bardzo utrudniał mi pracę zacząłem odmawiać Nowennę Pompejańską w intencji uzdrowienia Czytałem świadectwa i jak to przy pierwszej nowennie głęboko wierzyłem że skończę odmawiać nowennę i jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki będę uzdrowiony, niestety tak się nie stało ale Pan Bóg postawił na mojej drodze rewelacyjnego fizjoterapeutę po dwóch latach od pierwszej nowenny jestem w stanie pracować Żony na rękach już pewnie nosił nie będę ale nie można mieć wszystkiego.

Ela: Uzdrowienie z bólu kolana

Modliłam się nowenną Pompejańską wiele razy. Groziła mi endoproteza stawu kolanowego. Miałam straszne bóle. Poruszałam się o kulach. Środki przeciwbólowe prawie nie działały. Bolało mnie jak stałam, siedziałam, leżałam bez przerwy. W tym czasie zaczęłam czytać Pismo Święte.

Danuta: Uzdrowienie z bólu nogi i kręgosłupa

Przez kilkanaście tygodni odczuwałam silny ból nogi i pleców, uniemożliwiający mi chodzenie i siedzenie.

Oliwia: Nowenna pompejańska o uzdrowienie z refluksu żołądkowo-przełykowego

Cześć wszystkim. Opowiem wam krótka historię. Było to ok. 3 lata temu, zachorowałam na refluks żołądkowo- przyłykowy, stwierdzony u lekarza. Miałam objawy tj. Bóle żołądka, częste obijanie, wzdęcia, gazy. Zaczęłam brać leki. Owszem było lepiej, ale jak przestałam je brać, wszystko wracało. Pewnego dnia przeczytałam artykuł o nowennie pompejańskiej, jak wiele osób Najświętsza Matka Boża pomogła.

Anais: Ukojenie w bólu

O Nowennie Pompejańskiej pierwszy raz przeczytalam przypadkiem.... na instagramie.  Nie podjęłam się jej odmawiania. Czułam że to mnie przerasta, że nie podolam. Od kilku lat towarzyszył mi dziwny ból w głowie który utrudnial codziennie funkcjonowanie i stał się nie do zniesienia gdyż nie mijał nawet na chwilę. Wtedy to pomyślałam że najpierw udam się po pomoc do Boga a w ostateczności do lekarza. Strach przed śmiertelną chorobą był tak samo nieznośny jak sam bol.