Nowenna pompejańska

Zawierz swój problem Maryi

małgorzata: moja piąta nowenna....

Małgorzata: Moja piąta nowenna….

Chciałam się podzielić swoimi doświadczeniami związanymi z odmawianiem nowenny. Właśnie niedługo kończę odmawiać już piąty raz nowennę. O jej istnieniu kiedyś przeczytałam w internecie, a później zupełnie przez przypadek znalazłam modlitwę w domu. Nie ukrywam że do jej odmawiania skłoniła mnie trudna sytuacja życiowa mojego brata. Przeżywał on trudne chwile, dowiedział się że żona go kolejny raz zdradza, że szykuje się do rozwodu, że zakłada mu różne sprawy w sądach, na policji, w prokuraturze itp. Brat bardzo cierpiał, bo dla swojej rodziny znosił wiele – przez całe swoje małżeństwo (10 lat) na prośbę żony nie utrzymywał kontaktu z rodzicami, z rodzeństwem. Cierpiał ale żona go zawsze szantażowała rozwodem, odebraniem dzieci itp. Kiedy pytał ją o zdrady, wypierała się, wmawiając mu choroby psychiczne. Pewnego dnia jak już miał dowód na to że żona go okłamuje przyjechał do swojej rodziny czyli rodziców i rodzeństwa. Był załamany, przyjęliśmy go z otwartymi rękami. Wspieraliśmy go modlitwą. Ale kiedy z dnia na dzień sytuacja się pogarszała, bo bratowa zaczęła nastawiać dzieci (4l, 8l) na ojca postanowiłam że poszukam modlitwy która da nam wsparcie, którego potrzebowaliśmy.

Przeczytaj

karolinka2207: wierzę, że dzięki maryi się uda

karolinka2207: wierzę, że dzięki Maryi się uda

Witam, ja również chciałabym się podzielić z wami tym co otrzymałam od Maryi.

Nowennę zaczęłam odmawiać, podobnie jak niektórzy z was, kiedy już wszystko inne zawodziło, kiedy byłam bezsilna wobec tego co mnie spotyka. Natrafiłam na nią „przypadkiem” w grudniu i traktowałam ją jako moją ostatnią deskę ratunku.Przez 54 dni modlitwy czułam się psychicznie dużo lepiej, miałam nadzieję na to, że Bóg zmieni moje życie.

Przeczytaj

anna: moja druga nowenna pompejańska

Anna: moja druga nowenna pompejańska

Dziś zakończyłam moją drugą w życiu Nowennę Pompejańską. Tym razem modliłam się z prośbą o dobrego męża. Zdaję sobie sprawę, że moja intencja nie ziści się raczej tak na akord, więc jestem cierpliwa. Tym bardziej, że z niejakim wstydem przyznaję, że nie ułatwiam sprawy Matce Bożej; jestem bardzo niezdecydowaną osobą i to dotyczy również mojego obecnego związku. 

Przeczytaj