Nowenna pompejańska

Zawierz swój problem Maryi

Wpisy na temat:

samobójstwo

Matka Boża Pompejańska

Maryja pomaga we wszystkim. Powierz jej swoje problemy!


Małgorzata Maria Magdalena: Spełniony warunek

Dzien ten stal się piekłem na ziemi...moja ukochana mama, osoba silnie wierząca, autorytet i najwierniejszy mi kibic...odebrała sobie życie.

Zosia: Nie trać nadziei…

W czerwcu br. mój brat popełnił samobójstwo. Przebywał za granicą, nie utrzymywał kontaktu z rodziną ale z tego co mi wiadomo żył z dala od Boga. W czasie Mszy Św. poczułam silny impuls, takie ponaglenie, żeby odmawiać za niego Nowennę. Jeszcze w trakcie części błagalnej przyśnił mi się brat.

Marek: Dostałem o wiele więcej…

Gdy pewnego dnia poznałem osobę, która przedstawiła mi na zimno plan swojego samobójstwa, wiedziałem, że sam nie dam rady tej osobie pomóc. Wiedziałem, że ta osoba korzysta z terapii i wsparcia różnych osób, ale ta pomoc wydawała się niewystarczająca – słyszałem, że decyzja co do realizacji planu już zapadła i nikt nic nie może już zrobić. Wtedy postanowiłem modlić się pompejanką, eliminować słodycze i ograniczyć się do trzech posiłków dziennie (plus owoce i napoje) – co wydaje się słabym postem, choć nie tak łatwym dla łasucha.

Kasia: Wiadomość z zaświatów

Kilka lat temu przeżyłam typowe wakacyjne zauroczenie. Znałam Go już od kilku lat ale nigdy wcześniej nie byliśmy sobą nawzajem zainteresowani. Jednak tego lata spędzaliśmy każdą minutę, którą mogliśmy razem. Zauroczenie tak nagle jak przyszło, tak szybko odeszło. Dosłownie ostatniego dnia wakacji wszystko się skończyło ale bez żadnej urazy. Poprostu to nie było "to", a nasze drogi się rozeszły. Nie mieliśmy ze sobą żadnego kontaktu. Pewnego dnia, wspólna znajoma, przekazała informację, że Jego młodsza siostra, ok. 21 lat, popełniła samobójstwo.

Magdalena: Uratowana od samobójstwa

Odmawiałam już ktorąś z kolei nowennę pompejańską. Miałam parę intencji. Modliłam się za siebie, aby być dobrym terapeutą, za męża, ...

Beata: Uzdrowienie z nerwicy lękowej

Ponad dwa lata temu zostałam wdowa.. mąż popełnił samobójstwo u nas w domu poprzez powieszenie się (był alkoholikiem). O Nowennie dowiedziałam się od pracownika prosektorium, który zachęcał mnie do jej odmówienia, aby ulżyć mojemu sercu.