Nowenna pompejańska

Zawierz swój problem Maryi

Wpisy na temat:

poronienie

Matka Boża Pompejańska

Poronienie to dramat dla wielu kobiet. Jak Maryja pomaga przejść przez ten trudny czas? Poczytaj świadectwa.


Paulina: Pomoc w wyjściu z załamania i cuda

Nowennę Pompejańską odmawiam od kilku lat, zwykle 2, 3 razy w roku. Pierwsza Nowenna była prawdziwym cudem, ponieważ byłam na skraju załamania nerwowego, albo i nawet już w jego trakcie, a Maryja od pierwszego Zdrowaś napełniła mnie takim pokojem i radością, że przez niemal cały czas Nowenny nie miałam nawet jednego epizodu załamania.

Iza: Upragniona ciąża

Nowennę zaczęłam odmawiać po drugiej stracie Dziecka. Parę dni po kolejnym poronieniu poczułam, że potrzebuję wsparcia i w całym zawirowaniu miedzy szpitalami, lekarzami pojawila się codzinna modlitwa.

Joanna: Upragnione dziecko

Razem z mężem zawsze chcieliśmy dzieci. Już dwa tygodnie po ślubie byłam w ciąży. Wydawało się nam, że to zbyt szybko, ale jednocześnie byliśmy mega szczęśliwi. W trzecim miesiącu poroniłam :( Mega smutek! Ale nie poddaliśmy się.

Kasia: Dzięki nowennie pompejańskiej otrzymałam dar potomstwa

Jesteśmy z mężem prawie 6 lat po ślubie i już teraz cieszę się Malenstwem, które mam dzięki modlitwie i wytrwałości. Prawie 5 lat minęło zanim zaszlam w upragnioną donoszoną ciążę. Za sobą mam również 3 straty.

A: Nowenna pompejańska na dobre i złe chwile

Nowenna pompejanska towarzyszy mi od 3lat. Ostatnio modliłam się o łaskę ponownego macierzyństwa. Mam jednego starszego syna - 5latka. Wcześniej modliłam się o ponowną ciążę ale zakończyła się poronieniem, serduszko mojej córeczki przestało bić. Mój syn zawsze chciał mieć rodzeństwo i było mu przykro że inni mają brata czy siostrę a on jest sam.

Dominika: Dar macierzyństwa

Nowennę Pompejańską w intencji daru macierzyństwa zaczęłam odmawiać po pierwszym poronieniu. Zaszłam w kolejną ciąże, ale nie było dane nam cieszyć się długo tym stanem, ponownie poroniłam. Wyniki wykonanych przeze mnie badań były prawidłowe, nie była znana przyczyna tych dwóch strat. Nie pozostało mi nic innego jak dalej się modlić, zaczęłam kolejną NP w intencji daru macierzyństwa. Ponadto poddałam się woli Bożej - w trudnych chwilach modliłam się aby Jezus się tym zajął, bo jest moim Panem i Zbawicielem i Jemu powierzam moje życie.